Szybka akcja w środku tygodnia. Krótka msza z żartobliwym księdzem, szybka sesja pod kościołem i przejście do klimatycznej knajpki. To wszystko niemal w godzinę :) Jedna godzinka, a jak wiele się zmieniło...przybył nam następny zalegalizowany związek :)
Krzyżykowi nie na wszystkim dobrze się leży chyba.. Krzyżyk lubi miękkie dyndanie i pieśni kościelne, nie lubi paradoksów i niegrzecznych rodziców. W tym się źle czuje.