Sławny Pan eM z siwą brodą i dużym brzuchem ma co czytać w nocy z 5 na 6 grudnia. Pozwoliłam sobie ogarnąć kilka listów moich dzieci i dzieci znajomych.
Wraz z dziećmi z uroków wiejskiej sielanki korzysta nasz kocur :) Co prawda korzysta już tak sobie od dobrych 2 miesięcy, kiedy podczas wielkanocnego wypadu okazało się, że wolny wybieg go nader interesuje, a instynkt jest silniejszy niż strach przed kotami autochtonami :) Zostawiliśmy go więc na wsi w przekonaniu, że tam będzie mu lepiej. Dłuuugo cedził do kuwety zanim zaskoczył, że może to robić na dworze ;) Dziś "złowił" pierwszą mysz i stał się pełnoprawnym kotem wiejskim :) Jestem z niego dumna, chociaż brakuje mi go...
Następny rok szkolny zamknięty. Uff co za ulga :) Oczywiście dla mnie :) Przez dwa miechy nie będę budziła dzieci rano (czad!), nie będę pilnowała odrabiania lekcji, (mega czad!), sprawdzała zeszytów z bykami i książek (ulga jak cholera), nie będę odpytywać z tabliczki mnożenia (ledwo to przeżyłam), nie będę sprawdzała plecaków (wyrzucanie kamieni różnego kalibru, patyczków, klocków, zabawek na rzecz zeszytów i piórnika...walka z wiatrakami) i co najpiękniejsze nie będę miała wyrzutów sumienia z powodu złej oceny (moi chłopcy to nie aniołki). Dwa miesiące spokoju. Zamieszczam posta z dnia dzisiejszego i idę się napić wina. Świętowaliśmy dziś koniec roku! Najpierw były moje ulubione falafele i pyyyyszna kawa, a potem spotkanie z córkami koleżanki na placu zabaw (kolanka na jednym ze zdjęć są własnością jednej z nich heh) i spacer pod palmami w kierunku auta. Było miło.
Krzyżykowi nie na wszystkim dobrze się leży chyba.. Krzyżyk lubi miękkie dyndanie i pieśni kościelne, nie lubi paradoksów i niegrzecznych rodziców. W tym się źle czuje.
Pan Marcinek to świetny model - podobno zasnął ledwo zamknęły się za mną drzwi :-) Widać takie sesje pochłaniają spore zasoby energii nagromadzonych nie tylko u fotografa, ale i u modela. Najważniejsze, że dobrze się bawilliśmy, a dziecko zostaje bez traumy na przyszłość :-)