Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowo/albumowo/pamiątkowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowo/albumowo/pamiątkowe. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 sierpnia 2012

Skrzyczne na zakończenie wakacji.

Dziś zaliczyliśmy jednodniową wycieczkę do Szczyrku w celu zdobycia następnego szczytu. Zgodnie z życzeniem dzieci do połowy góry wyjechaliśmy kolejką ale resztę szczytu zdobywaliśmy już na nogach. Było miło i wesoło, a pogoda wręcz nas rozpieszczała. Taki miły akcent na zakończenie wakacji.








poniedziałek, 6 sierpnia 2012

2 dni i zmiana w życiu o 180 st.




>

10 dni i morze.

To 10 dni mojego urlopu spędzonego aktywnie pomiędzy rzędami porzeczek, a kuchnią gdzie robiłam soki i inne przetwory. Niby nic ciekawego ale na przekór dopadającej mnie monotonii robiłam zdjęcia kiedy tylko się dało. Inni mają góry, Chorwację, koncerty, łódki, a ja miałam swoje morze...
morze porzeczek:)






























cosik mi ostrość padła po wrzuceniu na bloga ale proszę sobie imaginować, ze w rzeczywistości ona tu jest:)

wtorek, 8 maja 2012

wtorek, 7 lutego 2012

Zimisko - mróz trzaskający

Zacny urlop i zacny mróz w tym roku. I równie zacny kot w karmniku - oto kawałek dolnego śląska :)














środa, 28 grudnia 2011

Listy do M.

Sławny Pan eM z siwą brodą i dużym brzuchem ma co czytać w nocy z 5 na 6 grudnia.
Pozwoliłam sobie ogarnąć kilka listów moich dzieci i dzieci znajomych.















niedziela, 10 lipca 2011

Nocny koszmarek

Pierwszy raz w życiu miałam koszmar, o którym wciąż nie mogę zapomnieć. Jak mój mózg mógł mi coś takiego zrobić! myślałam, że się przyjaźnimy! Wymyślił wszystko co może być najgorsze. Ślub klientów równie niemiłych jak ich goście, rozwalające się obiektywy podczas ceremonii odbywającej się w jakimś dziwnym miejscu (kulały się po podłodze, łapałam je, a jak już złapałam to za każdym razem okazywało się, ze czegoś brakuje), rozładowująca się bateria, szczudlarze ubrani na czarno w teatralnych maskach z ciągnącymi się wstążkami (a to akurat mi się podobało...nawet zrobiłam im kilka fajnych zdjęć..) zacinająca się migawka (efekt tego, ze w rozpaczy podpinałam wybrakowane obiektywy..)BOSZ! Nigdy więcej takich snów! Możliwe, że dziś pojadę na sesję ślubną...mam się bać? czy jak? sesja m.in. w zbożu - tam obiektywu już nie znajdę! Ciekawe czy w senniku jest pozycja - uciekający obiektyw. Ktoś powinien wymyślić sennik dla fotografa ;)
I żeby bez foty nie było to wrzucam coś śpiącego :)

piątek, 1 lipca 2011

Magda we Wrocławiu

Nauka, testy, etapy, rozmowy, stresy..Tak wyglądały moje dni ostatnio. środowy telefon wszystko zmienił :) głos pani w słuchawce "przyjmujemy panią" wywołał falę euforii :) Noooooo w końcu! :) I nagle znalazłam się we Wrocławiu i popijałam przepyszne piwo miodowe w dobrym, kulturalnym, wcaleniezwariowanym (hłehłe) towarzystwie, z którym późną nocą zalewając się łzami ze śmiechu, wlokłam się ku miękkiemu łóżku po schodach tysiąc razy zapalając światło, które tysiąc razy gasło:) Wiem, przydługie zdanie ale równie dłuugo się szło, schodek, wybuch śmiechu, uciszanie się, echo klatki schodowej, ciemność, plaskanie po ścianach rękami, światło, zaś uciszanie -ciiiiii.. i atak śmiechu, ciemność...maaaatko, śmiech, gmeranie w zamku kluczami, ciiiiii, śmiech... w końcu jest! łózko. bach! i CISZA, tylko roleta okienna stukała ale nie miałam siły wstawać więc stukała...i wstała Karina :)) Tak oto zaczął się nowy etap w moim życiu.